Któregoś dnia Córka z Zenobiuszem przywlekli do domu psa który tak na oko wyglądał prawie tak samo jak każdy normalny pies, oczywiście jeśli nie liczyć mnóstwa pręg na brązowym cielsku. Ale już wkrótce zwierzę to okazało się BESTIĄ która zesłana nam została jako zupełnie niewspółmierna kara za dość nieliczne przecież grzechy. Czterokilogramowe tego pierwszego dnia Maleństwo miało być dla Córki opatrunkiem na zranioną duszę. Straszliwie bowiem cierpiała z powodu przeprowadzki z rodzinnego Miasta, do Miasta w którym zamieszkałam po ślubie z Zenobiuszem. Pies o wdzięcznym imieniu Filip, którego sprezentował jej wówczas Ojczym to było naprawdę bardzo dziwne zwierzę. Nie wiem z kim go matka miała ale chyba jednak nie z innym psem. Bo cechą rozpoznawczą psów jest to że na ogół mają dobry charakter i po okresie młodzieńczego buntu uznają zwierzchnictwo człowieka. A ten nasz spuszczony nieopatrznie ze smyczy natychmiast zapominał o naszym istnieniu i nie reagowa...
Posty
Wyświetlanie postów z grudzień, 2017
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Ten pies to nie był pies tylko zaklęty w psa człowiek. Największy, ale i najmądrzejszy ze wszystkich moich psów... Jego matkę, Elzę, również zresztą bardzo mądrą przyprowadził kiedyś do domu z ulicy Mężydło (czyli mój były mąż). Suka ta wyglądała zupełnie jak ryży, ostrowłosy wilczur. Potrafiła otwierać sobie sama drzwi. Uwielbiała spać na łóżkach, zwłaszcza na córczynej, miniaturowej kanapce. Ale równoczesnie domyślając się że mogłoby to się nam nie spodobać nad ranem cichaczem z niej złaziła i kładła jakby nigdy nic na swoim legowisku. Ja jednak o tym jej szachrajstwie i tak wiedziałam, bo na kanapce pozostawały po niej pokłady ryżej sierści. Po jakimś czasie Elza zaginęła.... ...Odnalazła się dwa tygodnie później. Przywlokła się złajdaczona, pokorna i naturalnie ciężarna. Już wkrótce byliśmy właścicielami nie jednego psa ale ale pięciu. Maleństwa te z początku nosiłam wszystkie w torbie na ramieniu, bardzo szybko jednakże zaczęłam mieć problemy z podni...
Agaton
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Następny był Agaton. PONo-spaniel jak go nazywaliśmy, bo miał w sobie bardzo wyraźne cechy obu tych ras. Średniej wielkości, ale grubokościsty o pięknej beżowej sierści i słodkim, mięciutkim ciałku, w momentach kiedy był wykąpany i wyczesany aż rwał oczy swoją urodą. Wyglądał wtedy jak najczystszej krwi PON. Natomiast latem, kiedy upały szalały po świecie strzygłam go na krótko i wtedy miałam pięknego, beżowego spaniela. Agaton był w zasadzie dobrym psem, ale po tacie owczarku nizinnym odziedziczył namiętność do stróżowania. Byłby idealny w domu z ogrodem bo był ostry i nieprzekupny. Nigdy nie widziałam żeby wziął cokolwiek do jedzenia z rąk obcego. Obwąchiwał to coś, co mu ofiarowywano, owszem, ale zaraz potem z miażdżącą pogardą odmawiał konsumpcji. Suki też obwąchiwał ale z dużą rezerwą i bez większego zainteresowania. Nawet te z cieczką. Nie było przypadku żeby nie dał się od takiej odciągnąć. Jak ktoś mu się nie spodobał, to ta osoba miała u niego przerąban...
Punia...
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Moja fascynująca przygoda z ze zwierzakami rozpoczęła się gdy miałam dziewięć lat... Suczka Punia, którą wtedy przyniosłam do domu, była wyjątkowo ślicznym stworzonkiem. Niewielka, zgrabniutka, o lśniącej czarnej sierści, z białymi skarpetkami, krawatem i białą końcówką ogona. Miała pięknie zarysowany łeb, zupełnie jak miniaturowy wilczur i oczywiście szpiczaste, stojące uszka... Zakochaliśmy się w niej wszyscy, choć taki na przykład Tato długo nie chciał się do tego przyznać. Traktowaliśmy ją jak pełnoprawnego członka rodziny i może nawet troszkę w tym przesadzaliśmy. W każdym bądź razie sypiała w łóżku, obowiązkowo z łbem na poduszce i przykryta po szyję kołdrą. Przeważnie ze mną (albo raczej ja z nią). Kiedy uważała że za bardzo się rozpycham powierzchnię między nami powiększała za pomocą sztywno wyprostowanych łap. Jeść nie chciała inaczej jak tylko z talerza. Obowiązkowo musiała znajdować się w nim łyżka. Zjadała wówczas wszystko ale wyłącznie wtedy gdyśmy...